Znakomity mecz Cleareksu. Przerwał serię mistrza

Chorzowianin 2018-05-15 | Komentarzy: 0
Rekord Bielsko-Biała w niedzielę zapewnił sobie tytuł mistrzowski. Chciał zakończyć sezon bez porażki, ale w poniedziałkowy wieczór uległ we własnej hali chorzowskiemu Cleareksowi. Dla naszego zespołu to kluczowe zwycięstwo w walce o medal. Pojawia się szansa nawet na srebro!
Znakomity mecz Cleareksu. Przerwał serię mistrza

Jeśli chorzowianie wygrają dwa ostatnie mecze sezonu, na pewno znajdą się na podium Futsal Ekstraklasy | Fot. Marcin Bulanda

Końcówka sezonu Futsal Ekstraklasy obfituje w emocje. W niedzielę poznaliśmy mistrza, który świętował… bez gry. Po porażce Gatty Zduńska Wola z FC Toruń (1:4) stało się jasne, że nikt nie wyprzedzi Rekordu Bielsko-Biała.

Clearex Chorzów na swojej stronie internetowej złożył mistrzowi gratulacje, a w poniedziałek drużyna Mirosława Miozgi pojechała do Bielska-Białej, by rozegrać mecz 25. kolejki. Chorzowianie stanęli przed dużym wyzwaniem. Przed tym spotkaniem Rekord stracił bowiem tylko dwa punkty w 24 meczach. Tymczasem Clearex musiał wygrać w jaskini lwa, chcąc przedłużyć nadzieje na zdobycie medalu.

W Bielsku-Białej nasz zespół grał bez pauzującego za kartki Wadima Iwanowa. W 5. minucie z dystansu przymierzył Oleksandr Bondar i Rafał Krzyśka musiał wyciągać piłkę z siatki. Clearex zareagował jednak kapitalnie. Po zaledwie 12 sekundach był remis. Piłkę wyrzucił Krzyśka, Adam Wędzony odegrał ją do Piotra Łopucha, a ten wykończył akcję. To była niemal kopia gola, jaki Clearex strzelił niedawno w Toruniu.

Więcej bramek w I połowie już nie padło, choć sytuacji - z obu stron - nie brakowało. Kilka razy doskonale spisał się Krzyśka. W jednej akcji obronił trzy strzały, w tym jeden… twarzą. Clearex zmarnował dwa przedłużone rzuty karne: Maciej Mizgajski przestrzelił, a strzał Roberta Świtonia obronił Michał Kałuża.

Po przerwie chorzowianie wyszli na prowadzenie. Mikołaj Zastawnik przedarł się lewą stroną, zagrał do Szymona Łuszczka, a kapitan chorzowian uderzył pod poprzeczkę.

Rekord atakował, chciał wyrównać, a Clearex wyprowadzał groźne kontry. Szanse marnowali Wędzony i Robert Gładczak. W końcu jednak Sebastian Leszczak zaskoczył Kałużę uderzeniem w krótki róg. Bielszczanie wycofali bramkarza i… zaraz stracili czwartego gola. Łopuch trafił z własnej połowy.

Jeszcze Bondar wykorzystał przedłużony rzut karny i niespodzianka stała się faktem. Clearex przerwał efektowną serię Rekordu. Mistrz Polski pozostawał niepokonany od 24 marca 2017 r. (wówczas 2:4 w Zduńskiej Woli z Gattą).

Wprawdzie chorzowianie nadal są na czwartym miejscu (z 28 pkt., taki sam dorobek ma FC Toruń, a Gatta Zduńska Wola - o dwa punkty więcej), ale teraz wszystko zależy od nich. Jeśli wygrają dwa ostatnie spotkania, na pewno staną na podium Futsal Ekstraklasy! Mają szanse nawet na srebro.

W poniedziałek, 21 maja (hala MORiS, godz. 20), Clearex podejmie Gattę Zduńska Wola. Natomiast 26 maja zakończy sezon w Pniewach, meczem z Red Dragons.

25. kolejka Futsal Ekstraklasy
Rekord Bielsko-Biała - Clearex Chorzów 2:4 (1:1)
Bramki:
Bondar dwie (5, 39. przedłużony rzut karny) - Łopuch dwie (5, 37), Łuszczek (24), Leszczak (36).
Clearex: Krzyśka - Mizgajski, Wędzony, Łopuch, Leszczak oraz Łuszczek, Zastawnik, Omylak, Seget, Świtoń, Gładczak.

(mf)

Reklama:

Dyskusja:

Polityka plików "cookie"

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.