Wyjazdowa niemoc Ruchu trwa. Spadek zagląda mu w oczy

Chorzowianin 2019-03-29 | Komentarzy: 0
Po raz kolejny kibice Ruchu będą mieć zepsuty weekend. Drużyna Marka Wleciałowskiego zagrała słabe spotkanie w Pruszkowie, ulegając Zniczowi 0:1. Nadal plasuje się na bezpiecznym miejscu, ale ma na koncie tyle samo punktów co pierwsza drużyna ze strefy spadkowej.
Wyjazdowa niemoc Ruchu trwa. Spadek zagląda mu w oczy

Wojciech Kędziora umieścił piłkę w siatce Znicza, tyle że... był na spalonym | Fot. Marcin Bulanda

Piątkowy rywal "Niebieskich" Znicz Pruszków dobrze rozpoczął wiosenną część rozgrywek. W ostatnich trzech meczach zdobył siedem punktów (wygrał m.in. z walczącym o awans Radomiakiem) i awansował na 8. pozycję. Ruch zaś od dłuższego czasu plasował się tuż nad strefą spadkową.

Trener Marek Wleciałowski wymienił trzy ogniwa w podstawowej jedenastce. Kontuzjowanego Michała Walskiego zastąpił Lukas Duriska. Od pierwszej minuty zagrali także Paweł Mandrysz (za Tomasza Podgórskiego) i Piotr Giel (za Mariusza Idzika). Pod nieobecność "Podgóra" kapitańską opaskę założył Wojciech Kędziora. Wśród rezerwowych znalazł się pozyskany kilka dni temu Tomasz Foszmańczyk.

Początek w wykonaniu naszego zespołu był bardzo obiecujący. Chorzowianie wychodzili wysoko i zmuszali gospodarzy do błędów.  Na lewym skrzydle szarpał Lucjan Zieliński. Po faulu na nim rzut wolny wykonywał Michał Mokrzycki. Bramkarz Znicza Piotr Misztal w ostatniej chwili zdążył z interwencją. Później ponownie faulowany był Zieliński, a Mokrzycki tym razem uderzył płasko, ale Misztal znów był na posterunku.

Gospodarze po kilkunastu minutach przewagi Ruchu odpowiedzieli. Po strzale Pawła Tarnowskiego z ostrego kąta Kamil Lech interweniował pewnie. Jednak w 25. minucie chorzowski bramkarz skapitulował. Znicz wykonywał rzut rożny, "Niebiescy" nie zdołali wyekspediować piłki daleko do przodu. Dopadł do niej kapitan gospodarzy Mateusz Machalski i precyzyjnym uderzeniem przy słupku otworzył wynik.

Z piłkarzy Ruchu jakby uszło w tym momencie powietrze. Mieli jeszcze tylko jedną sytuację, ale strzał Piotra Giela został zablokowany. Za to podopieczni Andrzeja Prawdy zmarnowali dwie świetne okazje. Pluć w brodę może sobie zwłaszcza Marcin Rackiewicz, który z bliska przestrzelił.

Na drugą połowę Marek Wleciałowski desygnował Foszmańczyka (powrót do Ruchu po prawie 13 latach), który zmienił Zielińskiego. Niestety chorzowianie prezentowali się po przerwie słabiutko. Męczyli się w ataku pozycyjnym, przez długie fragmenty nie byli w stanie stworzyć okazji.

W 79. minucie Podgórski zacentrował, a Kędziora uderzeniem głową umieścił piłkę w siatce. Jednak radość "Niebieskich" nie trwała długo. Sędzia Łukasz Kuźma odgwizdał spalonego. Później wreszcie obejrzeliśmy celny strzał - wprowadzonego do gry Idzika - ale zbyt lekki, by zaskoczyć Misztala.

Pruszkowianie także nie imponowali w II połowie, skupili się na pilnowaniu skromnego prowadzenia. Wybijali Ruch z rytmu i ostatecznie cel osiągnęli.

Nasz zespół przegrał po raz ósmy w tym sezonie na wyjeździe. Nadal plasuje się na bezpiecznym miejscu (13.), ale ma na koncie tyle samo punktów (27) co pierwsza drużyna ze strefy spadkowej.

W następnej kolejce na Cichą przyjedzie Stal Stalowa Wola (sobota, 6 kwietnia, godz. 18.00).

26. kolejka II ligi
Znicz Pruszków - Ruch Chorzów 1:0 (1:0)
Bramki:
Machalski (25).
Żółte kartki: Rybak, Kocot - Foszmańczyk, Podgórski.
Sędziował Łukasz Kuźma (Białystok).
Znicz: Misztal - Bochenek, Rybak, Wrześniewski, Smoleń - Tarnowski, Małachowski, Stromecki (69. Kocot), Machalski (86. Faliszewski), Rackiewicz (71. Kubicki) - Zjawiński (90+1. Szymański).
Ruch: Lech - Lechowicz, Wiech, Kulejewski, Miahkow - Mandrysz (63. Podgórski), Duriska, Mokrzycki, Kędziora, Zieliński (46. Foszmańczyk) - Giel (68. Idzik).

(fab)

Reklama:

Dyskusja:

Polityka plików "cookie"

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.