Wspomnienie aktorki

Chorzowianin 2010-10-15 | Komentarzy: 0
Marta Kotowska zmarła 11 października 2010 roku w wieku 69 lat. Do ostatnich chwil żyła nadzieją, że powróci jeszcze do teatru, choć wraz z postępem choroby nadzieja ta była coraz słabsza.
Od lat była związana z Teatrem Rozrywki. 7 stycznia 2010 roku właśnie na chorzowskiej scenie pojawiła się ostatni raz w życiu jako aktorka. Zagrała swoją ukochaną Gołdę, żonę mleczarza Tewjego w fenomenalnym „Skrzypku na dachu”. Dzień wcześniej wystawiono musical trzechsetny raz. Marta Kotowska była w obsadzie od premiery. Najnowszą rolą aktorki w „Rozrywce” była Pani Bedwin w musicalu „Oliver!”.

Marta Kotowska ukończyła dwa wydziały Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie zdobywając dyplom lalkarski i aktorski. Występowała w Teatrze Dramatycznym w Częstochowie (1966-1971), Teatrze Polskim w Bielsku-Białej (1984-1987), Teatrze im. W. Bogusławskiego w Kaliszu (1988-1989) i w Teatrze Nowym w Zabrzu (1989-1992), którego była dyrektorem. Najdłużej w swej karierze związana była z Teatrem Zagłębia w Sosnowcu (1964-1966 oraz 1971-1984).

W Teatrze Rozrywki zadebiutowała rolą Skiryny w „Księżniczce Turandot” (premiera w roku 1993). Później była Matką w „Pocałunku kobiety-pająka” Gabrielą Jodek w „Szwagierkach”, Marylą w „Ani z Zielonego wzgórza”, Arystokratką w „Evicie” i Matką Przełożoną w „Nunsense”. W „Skrzypku na dachu” partnerowała Stanisławowi Ptakowi, a po jego śmierci, także Andrzejowi Kowalczykowi. W postaci Gołdy wyczuwała bratnią duszę...

Gościnnie występowała m.in. w Operetce Śląskiej w Gliwicach, Teatrze Śląskim im. S. Wyspiańskiego w Katowicach oraz Teatrze Dzieci Zagłębia w Będzinie. Miała w swoim dorobku blisko sto teatralnych kreacji. Większość z nich to role główne i tytułowe. Ale znana była także ze szklanego ekranu – zagrała w kilku spektaklach Teatru Telewizji i filmach fabularnych (m.in. w realizowanym także w Chorzowie serialu dla młodych widzów „6 milionów sekund”).

Temu, że była znakomitą aktorką śpiewającą wyraz dawała nie tylko w swych wcieleniach musicalowych. Nagrała trzy piosenki z tekstami Tadeusza Śliwiaka i Jacka Korczakowskiego do muzyki Lucjana Kaszyckiego. W roku 1964 za wykonanie jednej z tych piosenek – „Nie twoje kroki” - nagrodzono ją na Festiwalu Piosenki w Opolu. Wykonała ten utwór także na Festiwalu Piosenki Polskiej w Sopocie.

Nagrywała również w studiu Polskiego Radia w Katowicach z Orkiestrą Rozrywkową Jerzego Haralda Rozgłośni Śląskiej Polskiego Radia. To ona wykonała piosenkę „Tyle dróg” z muzyką Wojciecha Kilara, w filmie Stanisława Jędryki „Wyspa złoczyńców”, zrealizowanej w 1965 roku adaptacji jednej z książek o przygodach Pana Samochodzika...

W zespole Teatru Rozrywki zapamiętano Martę Kotowską jako osobę niezwykle energiczną i pogodną, stuprocentową profesjonalistkę. Z racji doświadczenia i wieku, w młodym chorzowskim zespole cieszyła się prawdziwym autorytetem. Nie tylko widzowie, ale i współpracownicy widzieli w niej aktorkę z wyrazistą osobowością. Miała w Teatrze Rozrywki oddanych przyjaciół, służących wsparciem w trudnych chwilach. Potrzebowała tego wsparcia tym bardziej, że swoich dni dożywała samotnie, jako wdowa. – Stosunkowo niedawno odkryła internet, dała się porwać przez wirtualny świat, zachwycona, że przez internetowy komunikator może rozsyłać przyjaciołom improwizowane wierszyki i że docierają one do odbiorców natychmiast, wywołując błyskawiczne reakcje – wspomina Jolanta Król, kierownik literacki Teatru Rozrywki.

Aktorka Agata Witkowska przez wiele lat dzieliła z Martą Kotowską teatralną garderobę. - Miałam do niej szczególny stosunek, bo przed laty była moją profesorką. Uczyła mnie mówić wierszem – opowiada. – Odwiedzałam ją do ostatnich chwil, jej odejście jest dla Teatru Rozrywki dotkliwą stratą. Będzie nam jej bardzo brakowało. W związku z tym smutnym faktem naszła mnie refleksja, że nie jesteśmy w młodym zespole „Rozrywki” obyci ze śmiercią. Pustka po Marcie Kotowskiej jest odczuwalna tak samo boleśnie, jak ta, którą spowodowały odejścia Stanisława Ptaka i Marcela Kochańczyka – kontynuuje, podkreślając, że zapamięta Martę Kotowską jako aktorkę niezwykle rzetelną, żyjącą teatrem. – Zawsze była pierwsza w garderobie. Na szpitalnym łóżku planowała powrót do ukochanego „Skrzypka na dachu”. Już nie wróci, a show must go on. W roli Gołdy godnie zastąpiła ją Marta Tadla – kończy Agata Witkowska.

14 października 2010 roku Marta Kotowska spoczęła na jednym z sosnowieckich cmentarzy.
Krzysztof Knas

Reklama:

Dyskusja:

Brak komentarzy - Twój może być pierwszy