TWG: chcąc zdobyć medal, muszą ograć mistrzynie świata

Chorzowianin 2017-07-27 | Komentarzy: 0
Skomplikowała się sytuacja Katarzyny Masłowskiej (KPR Ruch) i jej koleżanek z reprezentacji Polski w piłce ręcznej plażowej. Po czwartkowej porażce z Australią (1:2) Biało-Czerwone zajęły trzecie miejsce w grupie i trafiły w ćwierćfinale na silną Hiszpanię.
TWG: chcąc zdobyć medal, muszą ograć mistrzynie świata

Na zdjęciu Ewa Nowicka | Fot. Bartek Sadowski/The World Games

2:0 z Tajwanem i 0:2 z Brazylią - ze zmiennym szczęściem grały polskie szczypiornistki w pierwszym dniu turnieju piłki ręcznej plażowej na The World Games. Kluczowe miało być trzecie spotkanie z Australią. 

Czytaj także: Wygrana i porażka. Pierwszy bilans chorzowianki na TWG

W przypadku wygranej Polki awansowałyby do ćwierćfinału z drugiego miejsca i zmierzyłyby się z Argentyną. Początkowo wszystko szło po myśli trenera Marka Karpińskiego i jego podopiecznych. Pierwszy set był wyrównany, ale w końcówce nasz zespół okazał się minimalnie lepszy.

Warto odnotować dwie świetne interwencje w obronie Katarzyny Masłowskiej. Piłkarka KPR Ruch Chorzów umiejętnie ustawiała się w obronie, a sędziowie odgwizdywali rywalkom faul ofensywny. Biało-Czerwone, dzięki rzutom Ewy Nowickiej w ostatnich dwóch minutach wygrały tę partię 13:10.

Drugi set to duża nerwowość w wykonaniu obu drużyn i znakomita gra bramkarek. Najpierw kilka razy świetnie spisała się Natalia Krupa (była zawodniczka "Niebieskich"), następnie zaś swoją bramkę wręcz zamurowała Australijka Manon Vernay. Przy stanie 6:6 Polki raz za razem przegrywały z nią pojedynki.

Przy stanie 6:11 trener Karpiński poprosił o czas, ale niewiele to pomogło. Polki nie zdobyły już ani jednego punktu, Australijki jeszcze cztery. W setach mieliśmy remis, konieczna więc była seria shoot-outów.

Zawodniczki (po pięć z każdego zespołu) otrzymywały podanie od swojej bramkarki, po czym musiały wykorzystać sytuację sam na sam. Obowiązywały te same zasady co podczas meczu. Jeśli piłkarki decydowały się na rzut po obrocie o 360 stopni, wówczas mogły za niego zdobyć dwa punkty. "Zwykły" rzut jest premiowany jednym punktem. 

Polki dobrze rozpoczęły shoot-outy, od trafienia Pauliny Sowy za dwa "oczka". Niestety później było już tylko gorzej. Weronika Łakomy, Ewa Nowicka i Alicja Ślęzak nie wykorzystały swoich prób. Po czterech seriach było 2:5 i stało się jasne, że Biało-Czerwone ten mecz przegrają (ostatnia seria nie przyniosła zmiany rezultatu). 

W piątek Katarzyna Masłowska i jej koleżanki zagra w ćwierćfinale przeciwko mistrzyniom świata Hiszpankom. Warto jednak zwrócić uwagę, że na niedawnych mistrzostwach Europy Polki były drugie, zaś Hiszpanki trzecie. Początek spotkania we Wrocławiu o godz. 9.30.

Także w piątek trzymać będziemy kciuki za Macieja Poloka (TS AKS Chorzów), który rywalizować będzie w jiu jitsu (ne waza, kategoria do 69 kg). Pierwszą walkę stoczy o godz. 10.00.

(mf)

Reklama:

Dyskusja:

Polityka plików "cookie"

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.