„To nasze marzenie”. Prezes Ruchu zdradził cel na ten sezon

Chorzowianin 2017-10-11 | Komentarzy: 0
Wysokie zwycięstwo z UKS PCM Kościerzyna podbudowało szczypiornistki z Chorzowa. Ich trener ma nadzieję, że w kolejnych spotkaniach będą starały się urwać punkty także ligowym potęgom. Prezes Klaudiusz Sevković mówi nam, jaki cel postawił przed zespołem na ten sezon.
„To nasze marzenie”. Prezes Ruchu zdradził cel na ten sezon

Okrzyk i do boju! Piłkarki Ruchu ostatnio rozgromiły Kościerzynę, a teraz chcą napsuć krwi także ligowym faworytom | Fot. Marcin Bulanda

Pierwsza - po prawie 600 dniach - wygrana "Niebieskich" w Superlidze nie tylko poprawiła sytuację zespołu w tabeli (awansował z 11. na 9. pozycję), ale przede wszystkim była dla niego zastrzykiem optymizmu.

Jarosław Knopik, trener Ruchu, po wysokim zwycięstwie (37:26) podziękował zespołowi, ale jednocześnie myślał już o kolejnych spotkaniach. - Mam nadzieję, że to zwycięstwo będzie dla nas pozytywnym kopniakiem na przyszłość - rozpoczyna szkoleniowiec "Niebieskich".

Czytaj także: Zemsta za łzy po spadku

- Nie miałem wytłumaczenia na tę halę, na to, dlaczego gramy tu o wiele lepiej niż na wyjazdach, ale teraz nie chcę się już nad tym zastanawiać. Po prostu będziemy chcieli z naszej hali zrobić twierdzę. Jak dopisze nam zdrowie, jak będziemy realizować podczas meczów to, co robimy na treningach, to wydaje mi się, że nawet Vistal Gdynia może tu przegrać. Przy naszej dobrej grze, a ich słabszym dniu - mówi, mając na myśli kolejne spotkanie w Chorzowie, które odbędzie się 22 października.

Wcześniej jednak chorzowianki czeka wyjazd do Koszalina na mecz z Energą AZS-em (w sobotę, 14 października o godz. 17.00).  Patrząc na wyniki trzech wcześniejszych spotkań w obcych halach, trudno być optymistą. "Niebieskie" przegrywały wysoko w: Piotrkowie Trybunalskim (różnicą 10 goli), Elblągu (16 goli) i Lublinie (22 goli).

Prezes KPR Ruch Klaudiusz Sevković przyznaje, że rezultaty tych spotkań nieco zaciemniają rzeczywistość. - Bierze się to z tego, że mamy bardzo młody zespół. Dziewczyny walczą z drużynami naszpikowanymi reprezentantkami Polski, muszą się tego nauczyć. Z zespołami, które walczą o mistrzostwo Polski, nie mamy dziś raczej szans na wygraną. Tam się uczymy, nabieramy doświadczenia, jest duża rotacja w składzie, stąd czasem bardzo wysoki wynik. Wdrażamy dziewczyny właśnie po to, żebyśmy mogli w takich meczach, jak ten z Kościerzyną u siebie, lać innych - uśmiechnął się Sevković.

W chorzowskim klubie wierzą, że zła seria kiedyś się skończy. Może już w sobotę? - Jedziemy do Koszalina, mając cztery punkty i dziewiąte miejsce w tabeli (Energa AZS jest szósta - przyp. red.). Chcemy więcej. Dlaczego nie? - pyta retorycznie Jarosław Knopik.

Prezesa KPR Ruch zapytaliśmy o cel na ten sezon. - Liga po rundzie zasadniczej dzieli się na dwie grupy. Naszym marzeniem byłoby zagrać w górnej szóstce, ale jak się nie uda, to będziemy walczyć o to, żeby bezpiecznie utrzymać się w Superlidze. Jesteśmy beniaminkiem, mam nadzieję, że to się uda. Na razie cieszymy się z czterech punktów. Będziemy je ciułać z tymi drużynami, które są w naszym zasięgu. A z tymi mocarzami będziemy próbowali wygrać - podkreśla Klaudiusz Sevković.

Szanse na dobry wynik w kolejnych spotkaniach z pewnością wzrosną, jeśli w Ruchu "ujawni się" kilka liderek - tak jak to było w trakcie meczu z Kościerzyną. W pierwszej połowie kilka bramek z rzędu rzuciła Agnieszka Piotrkowska, po zmianie stron zrobiła to Magdalena Drażyk, a następnie oglądaliśmy show w wykonaniu Natalii Stokowiec (aż siedem goli w II połowie).

- To jest bardzo dobre. Ważne, by nie grała jedna zawodniczka, tylko żeby te zadania były podzielone. Na początku super zagrała Aga, później wzięłam troszkę grę na siebie, a potem świetnie spisała się Natalia - komentuje Magdalena Drażyk.

Jarosław Knopik właśnie tego oczekuje od swojego zespołu. - Potrzebujemy trzech rzeczy: zaangażowania i walki w obronie, co zawsze mamy, dobrej postawy bramkarek, a także liderek, które w pewnych momentach rzucą trzy bramki z rzędu. To będą różne liderki, nie mamy jednej. Jak w każdym meczu będą to dwie-trzy dziewczyny, które w ciężkim fragmencie meczu wezmą grę na siebie, to wydaje mi się, że przy odrobinie szczęścia jesteśmy w stanie powalczyć z najlepszymi - kończy trener beniaminka PGNiG Superligi.

(fab)

Reklama:

Dyskusja:

Polityka plików "cookie"

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.