Słowackie drużyny odpowiadają Ruchowi. Oto dowód

Chorzowianin 2012-02-05 | Komentarzy: 0
Tym razem bramki strzelali piłkarze linii środkowej. A w poniedziałek kolejny mecz kontrolny - tym razem z ekipą z Czech.
Słowackie drużyny odpowiadają Ruchowi. Oto dowód Jakub Smektała otworzył wynik meczu ze Słowakami | Fot. Mariusz Banduch
Jeszcze przed wylotem na zgrupowanie do Turcji chorzowianie udali się na Słowację, gdzie pokonali lidera tamtejszej Ekstraklasy MSK Żylina 1:0. Dziś natomiast odprawili z kwitkiem kolejną ekipę z Corgon Ligi - Spartak Trnawa (po rundzie jesiennej zajmuje 3. miejsce).

Spotkanie odbyło się nie w Side, gdzie od kilku dni trenują "Niebiescy", lecz w miejscowości Belek.

Bramki dla Ruchu zdobywali tym razem nie napastnicy (jak w środowym sparingu z Ludogorcem Razgrad z Bułgarii, wynik 3:3), lecz piłkarze środkowej formacji - Jakub Smektała i Filip Starzyński. Ten pierwszy dobił piłkę po strzale Arkadiusza Piecha, ten drugi popisał się indywidualną akcją. Okazji na kolejne trafienia (m.in. strzały Jankowskiego i Abbotta) nie brakowało.

Waldemar Fornalik nie krył zadowolenia - nie tyle z wyniku, co przede wszystkim z możliwości skonfrontowania sił z niezłym rywalem.

- Tylko dzięki meczom z tak wymagającymi przeciwnikami możemy podnieść poziom naszej gry. Gramy pod presją. Nie mamy miejsca i czasu na akcje, które czasami udają się podczas gier kontrolnych w Polsce. To największy plus meczów rozegranych dotąd w Turcji - mówił trener cytowany przez wysłannika "Gazety Wyborczej" na tureckie zgrupowanie.

W poniedziałek nasz zespół przystąpi do kolejnego meczu kontrolnego - tym razem z Banikiem Ostrawa (godz. 16.00).

Ruch Chorzów - Spartak Trnawa 2:0 (1:0)
Bramki:
Smektała (28), Starzyński (75).
Ruch: Perdijić - Burliga (46. Lewczuk), Grodzicki (76. Lewiński), Stawarczyk (46. Djokić), Josl (46. Szyndrowski) - Smektała (46. Grzyb), Lisowski (46. Grzelak), Straka (46. Malinowski), Janoszka (46. Zieńczuk) - Abbott (70. Starzyński), Piech (46. Jankowski).
(m)

Reklama:

Dyskusja:

Brak komentarzy - Twój może być pierwszy