Rzucają się na niemożliwe, a potem to realizują

Chorzowianin 2018-06-28 | Komentarzy: 0
Chociaż wskaźnik bezrobocia w Chorzowie jest najniższy od lat, są wśród nas osoby, które mimo że chciałyby pracować nie dostają swojej szansy. Naprzeciw ich oczekiwaniom wychodzi Zakład Aktywizacji Zawodowej przy ul. Dąbrowskiego, który wczoraj uroczyście zainaugurował działalność.
Rzucają się na niemożliwe, a potem to realizują

Zakład ma trzy działy: monterski, cukierniczy i sprzątający działające niezależnie na trzech piętrach wyremontowanego budynku za Zespołem Szkół Budowlanych przy ul Dąbrowskiego. | fot. pat.

– Wyzwań jest dużo. Zatrudniamy 22 osoby niepełnosprawne. Dla wielu z nich jest to pierwsza praca lub powrót po długiej przerwie.  To nie są zwykli pracownicy. Wymagają specjalnego wsparcia i my im to wsparcie dajemy. – tłumaczy Sonia Kowolik, dyrektor Zakładu Aktywizacji Zawodowej w Chorzowie.

Zatrudnieni w ZAZ-ie pracownicy nie są pozostawieni sami sobie. Oprócz koordynatorów działów, którzy szkolą podopiecznych w umiejętnościach zawodowych do dyspozycji są też rehabilitanci, pielęgniarka, asystenci i trenerzy pracy.

Zakład ma trzy działy: monterski, cukierniczy i sprzątający działające niezależnie na trzech piętrach wyremontowanego budynku za Zespołem Szkół Budowlanych przy ul. Dąbrowskiego. Chociaż ZAZ dopiero rozpoczyna działalność już realizuje pierwsze zlecenia.

– Dział monterski już teraz wykonuje kostki ceramiczne oraz elektryczne dla dwóch firm. To są elementy składowe większych urządzeń, które idą na cały świat i to jest dla nas powód do dumy, że gdzieś tam na wielu kontynentach są rzeczy z malutkiego, chorzowskiego ZAZ-u – opowiada S. Kowolik.

Dużym zainteresowaniem cieszą się też wyroby działu gastronomicznego. Profesjonalnie udekorowane torty czy słodycze powstają tu dzięki wykorzystaniu niezwykle nowoczesnego sprzętu.

– To jest moje oczko w głowie. Posiadamy ploter, czyli drukarkę spożywczą, w którym można wydrukować, tak naprawdę, wszystko - na czekoladkach, na wafelkach, nawet na wędlinach. Za cenę naszej drukarki można kupić ze dwa naprawdę dobre auta, ale jakość produktów jest nie do przecenienia – przekonuje dyrektor ZAZ- u.

Jak dodaje Norbert Galla, prezes prowadzącej zakład Regionalnej Fundacji Pomocy Niewidomym, gastronomia to jeden z kierunków, w którym zakład chce się rozwijać. Galla przekonuje, że jest tu nisza do zapełnienia.

– Firmom cateringowym nie zawsze opłaca się startować w przetargach na posiłki do szkół, przedszkoli. Są duże wymagania sanepidowskie i inne. Chcemy w to wejść, piszemy już projekt o dofinansowanie.



Podczas uroczystego otwarcia, w którym uczestniczyli m. in. Michał Gramatyka, wicemarszałek Województwa Śląskiego, Marcin Michalik, zastępca prezydenta Chorzowa oraz Jerzy Kędziora, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Chorzowie, przedstawiciel władz województwa podkreślał, że powstanie placówki to efekt uporu i konsekwencji założycieli placówki.

– Dziękuję Wam, że jak zawsze rzucacie się na coś niemożliwego, a potem tę ideę realizujecie i doprowadzacie do końca – mówił M. Gramatyka.

Zakład Aktywizacji Zawodowej w Chorzowie to czternasta tego typu placówka w województwie i kolejne „dziecko” RFPN. Założona w 1991 roku fundacja zbudowała już niemal sieć placówek wpierających rozwój osób niepełnosprawnych, a na ZAZ- ie bynajmniej kończyć nie zamierzają.

– Marzą mi się mieszkania dla pracowników. Na parterze, w pełni przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Na razie szukamy deweloperów – opowiada N. Galla.

Na przystosowanie do potrzeb osób niepełnosprawnych pomieszczeń produkcyjnych, socjalnych przeznaczonych na rehabilitację oraz wyposażenie tych pomieszczeń fundacja otrzymała 484 794 zł. ze środków PFRON. W bieżącą działalność angażuje się też Urząd Marszałkowski oraz Urząd Miasta.

pat

Reklama:

Dyskusja:

Polityka plików "cookie"

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.