Remis, który nikogo nie cieszy

Chorzowianin 2017-05-10 | Komentarzy: 0
Wyjątkowo nieskuteczni byli w spotkaniu z Pogonią 04 Szczecin futsalowcy Cleareksu. Zmarnowali mnóstwo okazji, przegrywali 1:2, ale na siedemnaście sekund przed końcem wyrównał Tomasz Golly. Podział punktów praktycznie eliminuje obie ekipy z walki o brązowy medal w Ekstraklasie.
Remis, który nikogo nie cieszy

Piłkarze Cleareksu po remisie z Pogonią mają już tylko matematyczne szanse na miejsce na podium | Fot. Adrian Ślązok

Był to pierwszy mecz Cleareksu we własnej hali po wielkim sukcesie w Pucharze Polski. 3 maja chorzowianie zdobyli trofeum, wygrywając w rewanżu z Rekordem Bielsko-Biała 1:0. Chcieli iść za ciosem i odnotować sukces także w lidze, gdzie mieli jeszcze szanse na trzecie miejsce. Podobnie jak ich środowy rywal - Pogoń 04 Szczecin.

Obie drużyny - zajmujące odpowiednio: szóste i piąte miejsce w Ekstraklasie - przegrały pierwsze spotkania w grupie mistrzowskiej. Clearex został pokonany w Zduńskiej Woli (3:7), zaś Pogoń uległa na wyjeździe FC Toruń 1:5. 

W pierwszych minutach Clearex przypuścił szturm na bramkę Pogoni. Największe zagrożenie stanowił Tomasz Golly. Najpierw zabrał piłkę jednemu z rywali, ale uderzył niecelnie. Później w sytuacji sam na sam z Kamilem Lasikiem starał się go zaskoczyć szybkim zwodem. Przełożył piłkę na lewą nogę, lecz przy uderzeniu znów zabrakło precyzji.

Pogoń źle weszła w mecz, jej zawodnicy popełniali sporo błędów. Clearex chciał to jak najszybciej wykorzystać. Dobre okazje zmarnowali Tomasz Lutecki i Piotr Łopuch. - W całym sezonie nie mieliśmy tyle sytuacji co dziś na pierwszej zmianie. Pięć "setek" - rozkładał ręce trener Mirosław Miozga.

W końcu jednak przewaga chorzowian została udokumentowana. Świetną akcję przeprowadził Robert Gładczak, przedarł się prawą stroną, a następnie dokładnie dograł do Łopucha. Ten tylko dostawił nogę i Clearex objął prowadzenie.

Nie brakowało kolejnych szans na strzelenie gola. Lasik obronił jednak uderzenie Wadima Iwanowa. A gdy Golly posłał piłkę obok bramkarza ze Szczecina, to w porę interweniował - przed linią - inny z "Portowców".

"Bezrobotny" przez prawie 10 minut Bartłomiej Krzywicki w końcu został sprawdzony przez rywali. Bramkarz Cleareksu obronił uderzenia Dominika Soleckiego i Łukasza Cymańskiego. Gospodarze odpowiedzieli strzałem Mikołaja Zastawnika, po którym piłka trafiła w słupek. Clearex przeważał, ale w końcówce dwa razy nadział się na kontry. Na szczęście dla chorzowian Adam Jonczyk i Cymański nie zdołali pokonać Krzywickiego. 

W drugiej połowie role się odwróciły. To piłkarze Cleareksu na początku tej części sprawiali wrażenie ospałych. A goście się ożywili. Wyrównał - uderzeniem z bliska - Cymański. W 31. minucie z rzutu wolnego zagrał Michał Kubik, a niepilnowany Adam Jonczyk wpakował piłkę do siatki. 

Clearex wcale nie musiał przegrywać 1:2, gdyby odpowiednio zareagował na stratę pierwszego gola. Równo 30 sekund po trafieniu Cymańskiego kapitalną sytuację zmarnował Zastawnik. Ten sam zawodnik - do spółki z Iwanowem - przekombinował w następnej akcji pod bramką Pogoni. Daniel Wojtyna potężnie uderzył z rzutu wolnego, dobijał Omylak. Za każdym razem górą był Lasik.

Zanosiło się na porażkę chorzowian, którzy - mimo gry w przewadze - nie potrafili wyrównać. Jednak na 17 sekund przed końcem Golly zachował się bardzo przytomnie. Podawał Zastawnik, a 23-latek sprytnie podniósł piłkę, nie dając szans bramkarzowi Pogoni.

To nie był koniec emocji. Tuż przed syreną Mateusz Jakubiak posłał futbolówkę do bramki Cleareksu, tyle że wcześniej faulował Golly'ego. "Portowcy" mieli inne zdanie, po końcowej syrenie ruszyli z pretensjami do sędziego. - Wydaje mi się, że w takiej sytuacji, gdy "Mati" obiegał rywala i go zaskoczył, sędzia nie powinien gwizdnąć faulu - mówił trener Pogoni Łukasz Żebrowski. - Faul ewidentny. Tu nie ma o czym gadać. Złapał naszego zawodnika, poza tym gwizdek był wcześniej, zanim piłkarz Pogoni oddał strzał - ripostował Mirosław Miozga.

Trener Cleareksu był podłamany nieskutecznością swoich podopiecznych w tym spotkaniu. - To, co niektórzy zawodnicy nie strzelali, to nie przystoi. Że nie strzelali goli, OK, trudno, ale że nawet nie trafiali w bramkę z trzeciego czy piątego metra... Nie ma interwencji bramkarza, bo my strzelamy w sufit. To jest coś nieprawdopodobnego - ubolewał Miozga.

- Mecz był żywy. Wszystkie nasze mecze z Cleareksem tak wyglądają. Pierwsza faza w naszym wykonaniu była tragiczna, później z każdą minutą coraz lepiej to wyglądało. Mieliśmy obowiązek dowieźć ten wynik 2:1 do końca - komentował Łukasz Żebrowski.

Remis nie ucieszył żadnej z drużyn.  - Ani Pogoni, ani nam ten wynik nic nie daje - zakończył szkoleniowiec z Chorzowa. Clearex pozostaje na szóstym miejscu, ma siedem punktów straty do FC Toruń. Pogoń jest piąta, wyprzedza chorzowian o punkt.

Clearex rozegra teraz dwa spotkania wyjazdowe - z Piastem Gliwice (13 maja, godz. 18) i z Rekordem Bielsko-Biała (w kolejny weekend). Sezon zakończy 26 maja, meczem u siebie z FC Toruń.

24. kolejka Futsal Ekstraklasy
Clearex Chorzów - Pogoń 04 Szczecin 2:2 (1:0)
Bramki:
Łopuch (5), Golly (40) - Cymański (25), Jonczyk (31)
Clearex: Krzywicki, Purolczak - Łuszczek, Iwanow, Zastawnik, Golly - Gładczak, Łopuch, Omylak, Lutecki oraz Ficek, Seget, Wojtyna.

(fab)

Reklama:

Dyskusja:

Polityka plików "cookie"

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.