Radosna pięćdziesiątka Galerii Spełnionych Marzeń

Chorzowianin 2018-03-05 | Komentarzy: 0
Na liczniku wystaw chorzowskiej „Galerii Spełnionych Marzeń” stuknęła pięćdziesiątka. Jubileuszowy wernisaż odbył się 2 marca w Klubie Chorzowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej „Pokolenie” przy ul. Młodzieżowej – w miejscu, które gości wszystkie wydarzenia organizowane w ramach tej inicjatywy. Licznie przybyłą publiczność powitał organizator i kurator wszystkich wystaw GSM – Krzysztof Łazikiewicz.
Radosna pięćdziesiątka Galerii Spełnionych Marzeń

Bogusława Dzik i Krzysztof Łazikiewicz podczas piątkowego wernisażu. Fot. Adrian Ślązok

Bohaterką wieczoru była Bogusława Dzik. Jak sama mówi, rysunek, malarstwo i fotografia to jej pasje „od zawsze”. Umiejętności doskonaliła pod okiem Piotra Naliwajki i Wiesławy Kamieńskiej. Od września 2012 roku jest członkinią Chorzowskiej Grupy Plastycznej „Krajcok’12”. W swojej twórczości sięga po pastele suche, farby olejne i akrylowe. Podejmuje rozmaitą tematykę, szczególnie lubi portret, zwłaszcza dziecięcy. W maju 2015 roku w Miejskim Domu Kultury „Batory” zorganizowano jej pierwszą indywidualną wystawę - „Okruchy dnia”, prezentacja w ramach Galerii Spełnionych Marzeń, zatytułowana „Radość tworzenia” to druga ekspozycja indywidualna. Wernisaż zgromadził wielu gości. Wśród prezentowanych prac przeważają obrazy malowane farbami akrylowymi, a to sprawia, że tytuł wystawy wydaje się być skrojony na miarę. Radość tworzenia bez trudu można dostrzec w każdej z prac. Kolory farb akrylowych wręcz narzucają radosny klimat poszczególnych kompozycji, pejzaży i portretów.

Krzysztof Łazikiewicz wspominał początki „Galerii Spełnionych Marzeń”. Pierwszy wernisaż odbył się niemal równo siedemnaście lat temu – 3 marca 2001 roku. Swoje prace prezentował wówczas Marian Rosik, niepełnosprawny malarz-amator. - Żalił się, że profesjonalne galerie są dla niego niedostępne i swój bogaty dorobek może prezentować jedynie w miejscach, które nie są ogólnodostępne dla publiczności – w ośrodkach rehabilitacyjnych czy szpitalach, których pacjentem często bywał – opowiadał Krzysztof Łazikiewicz. - Obiecałem mu organizację wystawy z prawdziwego zdarzenia, by spełnić jego marzenie. Od tej deklaracji zaczęła się „Galeria Spełnionych Marzeń”, w której progach Marian Rosik gościł jeszcze dwukrotnie – w 2006 i 2010 roku. Dziś już niestety nie ma go wśród nas – dodał.

KrzyK

Reklama:

Dyskusja:

Polityka plików "cookie"

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.