SERWISY:
CHORZOWIANIN ROKU 2011
1 PROCENT
INFORMATOR PACJENTA
PODATKI I FINANSE
PRZEWODNIK GASTRONOMICZNY
TURYSTYKA I REKREACJA
PROMOCJE HANDLOWE
CO PO MATURZE?
PRACA
PÓŁKA Z KSIĄŻKAMI
BUDOWNICTWO
MOTORYZACJA
WSPOMNIENIA I NEKROLOGI
NOWE:
Reklama: Partnerzy:
CHORZOWIANIN ROKU 2011
1 PROCENT
INFORMATOR PACJENTA
PODATKI I FINANSE
PRZEWODNIK GASTRONOMICZNY
TURYSTYKA I REKREACJA
PROMOCJE HANDLOWE
CO PO MATURZE?
PRACA
PÓŁKA Z KSIĄŻKAMI
BUDOWNICTWO
MOTORYZACJA
WSPOMNIENIA I NEKROLOGI NOWE:
Reklama: Partnerzy:
Przesądy maturalne
Chorzowianin 2011-04-27
Jakie „pozanaukowe” pomoce pozostały do dyspozycji zdającym, odkąd na egzamin nie można wnosić maskotek? Przeczytaj o maturalnych przesądach.
Najpopularniejszy przesąd to ten, który głosi, że od studniówki do matury nie powinno się ścinać włosów. Inny zaleca dziewczynom założenie na egzamin tej samej czerwonej bielizny, którą miało się na studniówce, a chłopakom – powtórne użycie studniówkowego garnituru z ulubionym krawatem. Noc przed egzaminem powinno się przespać z książką pod poduszką, by potrzebna wiedza weszła w ten sposób do głowy.
Podobno warto przemycić na egzamin figurkę słonika z podniesioną trąbą albo czterolistną koniczynę i dla zasady mieć przy sobie chociaż jedną ściągę (z której jednak nie powinno się korzystać).
Przed egzaminem nie powinno się przyjmować wypowiadanych wprost życzeń powodzenia, a jeśli już takie padną, to pod żadnym pozorem nie wolno za nie dziękować. Należy natomiast mieć przy sobie coś pożyczonego od życzliwej osoby.
W drodze na egzamin warto wystrzegać się widoku czarnych kotów i zakonnic oraz przechodzenia pod rozstawioną drabiną. Powinno się za to wypatrywać kominiarza bądź kobiety z wypełnionym po brzegi wiadrem i przyklęknąć przy mijanym kościele.
Przed laty zalecano, by zdającego odprowadzili na egzamin idący boso przyjaciele, którzy po pozytywnym wyniku matury powinni wytrzeć stopy w galowy strój maturzysty. Świetnie ma się też sprawdzać „kopniak na drogę”.
Pewnym sukcesu na maturze miał być ten śmiałek, któremu udało się choć raz w dniu matury dotknąć kolan dyrektorki szkoły, przy czym prośba o zgodę na ten gest miała obrócić w niwecz jego zbawienne działanie.
Podobno warto przemycić na egzamin figurkę słonika z podniesioną trąbą albo czterolistną koniczynę i dla zasady mieć przy sobie chociaż jedną ściągę (z której jednak nie powinno się korzystać).
Przed egzaminem nie powinno się przyjmować wypowiadanych wprost życzeń powodzenia, a jeśli już takie padną, to pod żadnym pozorem nie wolno za nie dziękować. Należy natomiast mieć przy sobie coś pożyczonego od życzliwej osoby.
W drodze na egzamin warto wystrzegać się widoku czarnych kotów i zakonnic oraz przechodzenia pod rozstawioną drabiną. Powinno się za to wypatrywać kominiarza bądź kobiety z wypełnionym po brzegi wiadrem i przyklęknąć przy mijanym kościele.
Przed laty zalecano, by zdającego odprowadzili na egzamin idący boso przyjaciele, którzy po pozytywnym wyniku matury powinni wytrzeć stopy w galowy strój maturzysty. Świetnie ma się też sprawdzać „kopniak na drogę”.
Pewnym sukcesu na maturze miał być ten śmiałek, któremu udało się choć raz w dniu matury dotknąć kolan dyrektorki szkoły, przy czym prośba o zgodę na ten gest miała obrócić w niwecz jego zbawienne działanie.
Reklama: