Prezes Ruchu o nowym trenerze i spłacie długów

Chorzowianin 2018-11-05 | Komentarzy: 0
Jan Chrapek powitał na pokładzie Marka Wleciałowskiego, a jednocześnie… nie wykluczył pozostania w klubie poprzedniego trenera Dariusza Fornalaka. Prezes "Niebieskich" przekazał także ważne informacje na temat sytuacji finansowej klubu i regulowania zobowiązań wynikających z układu restrukturyzacyjnego.
Prezes Ruchu o nowym trenerze i spłacie długów

Prezes Ruchu Jan Chrapek (z lewej) wierzy w doświadczenie i umiejętności Marka Wleciałowskiego | Fot. Chorzowianin.pl INFOSERWIS

- Marek Wleciałowski jest osobą stąd, z Chorzowa, z niebieską przeszłością. Zna realia i specyfikę tego klubu, zna piłkarzy, a przede wszystkim posiada warsztat trenerski i doświadczenie w przejmowaniu zespołów w trudnej sytuacji. Pamiętamy także, że z Ruchem wywalczył kiedyś awans do Ekstraklasy. Witamy na pokładzie - tak o nowym trenerze czternastokrotnych mistrzów Polski mówił w poniedziałek Jan Chrapek.

Prezes spółki Ruch Chorzów SA podtrzymał niedawną deklarację: w klubie wciąż liczą na awans do I ligi w tym sezonie. - Stawiamy sobie krótkie cele - następny mecz jak najlepszy, wygrany. Na to liczymy. Jednak nie rezygnujemy z celu głównego, jaki mamy jeden. Krok po kroku, małe awanse po wygranych meczach, aż do awansu do wyższej klasy rozgrywkowej - dodał Chrapek.

Czytaj także: Wleciałowski: Awans? Nie nakładajmy dodatkowego celu

Wleciałowski zastąpił 1 listopada Dariusza Fornalaka, pod wodzą którego Ruch niebezpiecznie zbliżył się do strefy spadkowej (wygrał zaledwie cztery z szesnastu spotkań). - Musiało nastąpić rozstanie ze względu na niezadawalające wyniki sportowe pierwszej drużyny. Po pierwszej rundzie, która właśnie się zakończyła, nasza drużyna powinna się plasować w pierwszej połowie tabeli, tuż za plecami zespołów aspirujących do awansu, z niedużą stratą do nich. Tak się nie stało. Ostatnie spotkania - styl gry, jakość gry piłkarzy nie rokowały, że w stosunkowo niedługim czasie możemy osiągnąć postęp. Musiała więc nastąpić pewna zmiana jakościowa - kontynuował sternik chorzowskiego klubu.

Fornalak przestał być trenerem pierwszej drużyny, ale - co ciekawe - niewykluczone, że pozostanie w klubie z Cichej. Jego kontrakt jest bowiem ważny do 30 czerwca 2019 r. - Mamy pewien pomysł na zagospodarowanie byłego trenera. Na razie został odsunięty od trenowania, sytuację dogadujemy i w najbliższym czasie zakomunikujemy o tym. Być może pozostanie w pionie sportowym, sprawa jest otwarta - dodał Jan Chrapek. Przypomnijmy, że pozostali członkowie sztabu szkoleniowego - decyzją Marka Wleciałowskiego - pozostają na swoich stanowiskach przynajmniej do końca roku.

Prezes Ruchu mówił w poniedziałek nie tylko o zmianie trenera. Poruszył ważne kwestie dotyczące kondycji finansowej klubu.

- Odziedziczyliśmy pewien "spadek". W procesie restrukturyzacji klubu sobie radzimy, przypomnę, że jeśli chodzi o realizację układu z wierzycielami (został przyjęty w listopadzie 2017 r., uprawomocnił się w kwietniu br. - przyp. red.) jesteśmy na bieżąco. Regulujemy na bieżąco zobowiązania finansowe dla pracowników i piłkarzy. Pod tym względem sytuacja może nie jest komfortowa, ale jest stabilna. Jako zarząd będziemy nadal robić wszystko, żeby piłkarze mieli komfort pracy i mogli skupić się tylko na pracy sportowej - tłumaczył.

Skoro mowa o realizacji układu, we wrześniu Ruch zapłacił pierwszą ratę - 400 tys. złotych. Kolejne będą w identycznej wysokości, bez odsetek. - W układzie mamy do spłacenia 8 mln złotych rozłożonych na pięć lat. Z kwartalną ratą w wysokości 400 tys. złotych. Odsetki się zawiesza, zostaje sam kapitał. Pierwszą ratę uregulowaliśmy na koniec września, drugą mamy do uregulowania na koniec grudnia - wyjaśniał prezes "Niebieskich".

Podkreślił, że realizacja postanowień sądu jest priorytetem w działaniach klubu. Gdyby Ruch przestał spłacać raty, mogłoby się to dla niego źle skończyć. - Terminowe regulowanie zobowiązań jest kluczowe dla funkcjonowania spółki. Będziemy się wywiązywać ze zobowiązań restrukturyzacyjnych. Gdybyśmy tego nie zrobili, finalnie mógłby być złożony wniosek o likwidację spółki. Nadzorca sądowy ma takie prawo - kontynuował Chrapek.

W ostatnich tygodniach Ruch - jako spółka giełdowa - opublikował komunikaty o zaciągnięciu dwóch pożyczek: na kwotę 200 i 300 tys. złotych. Kibice odebrali te informacje jako niepokojący sygnał, wszak kilka lat temu to właśnie od pożyczek - mocno niekorzystnych dla klubu - rozpoczęły się gigantyczne problemy klubu. Chrapek zapewnił, że nie ma powodów do niepokoju.

- Spółki korzystają z różnych instrumentów finansowych - podwyższenia kapitału, sponsoringu, a jak trzeba, również z pożyczki. Robią to przedsiębiorstwa czy inne kluby sportowe. W kwestii płynnościowej cały czas mamy na to baczenie. Równocześnie prowadzimy rozmowy na temat podwyższenia kapitału i sponsoringu. Zapewniam, że są to bezpieczne proporcje - zakończył Jan Chrapek.

(fab)

Reklama:

Dyskusja:

Polityka plików "cookie"

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.