Powtórka z Superpucharu. Rekord znów pokonał Clearex

Chorzowianin 2017-10-02 | Komentarzy: 0
Nie o takiej inauguracji sezonu Futsal Ekstraklasy marzyli piłkarze chorzowskiego Cleareksu. W hali MORiS ulegli mistrzowi Polski Rekordowi Bielsko-Biała 1:6 (0:3).
Powtórka z Superpucharu. Rekord znów pokonał Clearex

Fot. INFOSERWIS Chorzowianin.pl

Przed dwoma tygodniami Clearex i Rekord spotkały się w meczu o Superpuchar Polski w Siemianowicach Śląskich. Chorzowianie rozpoczęli tamto spotkanie z animuszem, stworzyli kilka dogodnych sytuacji, ale żadnej nie zamienili na gola. I to się zemściło. Rekord zdobył trzy bramki w pierwszej połowie, a po przerwie dołożył jeszcze dwie.

Wspominamy o tym nieprzypadkowo. Pierwsza połowa meczu inaugurującego rozgrywki Ekstraklasy toczyła się bowiem według niemal identycznego scenariusza.

Clearex zaatakował zaraz po rozpoczęciu spotkania. Tomasz Golly w 2. minucie znalazł się w sytuacji sam na sam z Bartłomiejem Nawratem, ale ją przegrał. Później bielską bramkę bombardował nowy nabytek chorzowskiego klubu Maciej Mizgajski. W krótkim odstępie czasu oddał trzy silne strzały. Po jednym z nich dobijać próbował Mariusz Seget, ale uderzył niecelnie.

Tymczasem pierwszy groźniejszy atak Rekordu przyniósł mu bramkę. Po strzale Artura Popławskiego interweniował Bartłomiej Krzywicki. Za moment poprawił Paweł Budniak i bramkarz Cleareksu był już bez szans.

Rekord przejął inicjatywę, a chorzowianie - jakby podłamani stratą gola - zaczęli popełniać mnóstwo prostych błędów. Oleksandr Bondar przelobował bramkarza gospodarzy, piłka zmierzała do siatki, ale zdołał ją wybić Robert Gładczak. Później Krzywicki obronił groźny strzał Rafała Franza.

W 12.minucie sędzia odgwizdał przewinienie Krzywickiego na Franzu. Wydawało się, że będzie rzut wolny dla Rekordu sprzed linii pola karnego. Jednak arbiter uznał, że gościom należy się rzut karny. Piłkarze i trenerzy Cleareksu protestowali, ale na niewiele to się zdało. Bondar pewnym uderzeniem zmylił Krzywickiego i zrobiło się 0:2.

Chorzowianie przez ostatnich siedem minut grali z pięcioma przewinieniami na koncie. Sędziowie odgwizdali im szósty faul, gdy Golly zahaczył bramkarza Rekordu. Przedłużony rzut karny wykonywał Popławski, ale uderzył niecelnie.

Rekord i tak jednak - jeszcze przed przerwą - podwyższył prowadzenie. Rzut rożny wykonywał Bondar, a Budniak ubiegł zawodników z Chorzowa i pokonał Krzywickiego. 0:3 do przerwy - identycznie jak w meczu o Superpuchar…

Po przerwie padały kolejne bramki dla gości. Dwie kontry w odstępie 28 sekund sfinalizował Łukasz Biel. Przy stanie 0:5 Krzywicki został zastąpiony między słupkami przez Patryka Puzio. 17-latek zanotował kilka udanych interwencji, ale i on skapitulował - po strzale Michala Seidlera. W tym momencie zapachniało powtórką z poprzedniego sezonu, gdy Rekord wygrał w Chorzowie 9:0.  

Wreszcie jednak Wadim Iwanow znalazł sposób na Nawrata i gospodarze strzelili gola honorowego. Później Mizgajski trafił jeszcze w słupek.

- Jak nie strzelamy goli, to nie można myśleć o zwycięstwie - ubolewał Mirosław Miozga, trener Cleareksu.

Za tydzień - 9.10. o godz. 20 - jego zespół ponownie zagra we własnej hali, z beniaminkiem Lex Kancelaria Słomniki (który w pierwszej kolejce wygrał 5:0 z Solnym Miastem Wieliczka).

1. kolejka Futsal Ekstraklasy
Clearex Chorzów - Rekord Bielsko-Biała 1:6 (0:3)
Bramki:
Iwanow (33) - Budniak dwie (5, 20), Bondar (12. karny), Biel dwie (27, 28), Seidler (31).
Clearex: Krzywicki (28. Puzio) - Łuszczek, Zastawnik, Iwanow, Golly oraz Mizgajski, Gładczak, Seget, Omylak, Lutecki.
Rekord: Nawrat - Janovsky, Kubik, Franz, Seidler oraz Popławski, Budniak, Marek, Bondar, Biel, Surmiak, Cichy, Gąsior.
 

(mf)

Reklama:

Dyskusja:

Polityka plików "cookie"

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.