Politycy PO na Śląsku

Chorzowianin 2017-02-16 | Komentarzy: 0
Edukacja, samorząd, 500 plus. Między innymi o tym dyskutowano podczas spotkania z parlamentarzystami z Platformy Obywatelskiej, które odbyło się w środę, 15 lutego w Chorzowskim Centrum Kultury.
Politycy PO na Śląsku

Rafał Grupiński, Leszek Piechota, Robert Kropiwnicki i Marcin Michalik podczas spotkania w ChCK | zdjęcia Adrian Ślązok

Otwarte spotkania z parlamentarzystami pod hasłem „Obywatelskie Śląskie” Platforma Obywatelska zorganizowała w 27 miastach województwa śląskiego. Do Chorzowa przyjechali Rafał Grupiński (poseł), Leszek Piechota (senator) oraz Robert Kropiwnicki (poseł).

Marcin Michalik, zastępca prezydenta Chorzowa i przewodniczący chorzowskiej PO, pytał o losy ustawy metropolitalnej dla województwa śląskiego. Prosił również o wyjaśnienie proponowanych przez Prawo i Sprawiedliwość zmian w ordynacji wyborczej samorządów. - Są zapowiedzi kadencyjności. Mają zniknąć komitety lokalne. Wciąż nie znamy jednak konkretów – mówił zastępca prezydenta.

Rafał Grupiński przyznał, że to samorządy są najbliżej lokalnych spraw i że komitety lokalne, według projektu PiS, mogą mieć utrudniony start w nadchodzących wyborach samorządowych. - To jest pomyślane tak, by ułatwić sobie wejście do konkurencji. Pojawia się mnóstwo nowych rzeczy. Tak naprawdę nie wiemy czym one się skończą.

- Ciągle coś się zmienia. Musimy się temu przyglądać i wskazywać zagrożenia z tego płynące – dodał Leszek Piechota.

Robert Korpiwnicki mówił, że działania PiS mają doprowadzać do tego, aby wszelkie struktury państwowe czuły się niepewnie. - PiS najbardziej boi się społeczeństwa obywatelskiego, tych umownych parasolek, manifestacji. Nie sądzili, że nasz elektorat jest w stanie wziąć flagi i krzyczeć coś na ulicy – stwierdził. Poseł odniósł się też do ustawy metropolitalnej. - PiS nie dopuści do żadnej sensownej ustawy, która miałaby wspierać samorządy.

Zastępca prezydenta Chorzowa pytał o proponowaną przez PiS kadencyjność prezydentów. W dyskusji brali udział również goście. Marek Kopel, były prezydent Chorzowa przyznał wprost, że dwukadencyjność mu się nie podoba. - Jest to głupi pomysł. Po drugich wygranych wyborach prezydent zaczyna się pakować. Jak nie ma kadencyjności, to po zwycięstwie już myśli się o następnych wyborach.

Waldemar Kołodziej, wiceprzewodniczący chorzowskiej Rady Miasta, mówił, że cała opozycja parlamentarna jest słaba. - Nie ma wspólnego lidera i PiS to wykorzystuje. Przypomnijmy sobie kiedy to PiS było w opozycji i jego działania. Jeśli opozycja się nie skonsoliduje, nie wykreuje lidera, za którym pójdą tłumy, to jak mamy przekonać do siebie ludzi?

- Bronimy demokratycznego państwa prawa. Nie możemy walczyć z PiS metodami niedemokratycznymi – mówił Rafał Grupiński. – Nie jestem zwolennikiem charyzmatycznych liderów. Potrzebujemy dobrego stratega, polityka, który przekona ludzi sposobem działania. Ostatnie tygodnie pokazały, że Grzegorz Schetyna jest doświadczonym politykiem i wie co robi.

Robert Kropiwnicki zapewniał, że PO, wbrew zapowiedziom PiS, ma się dobrze. - Jesteśmy po trudnych przejściach, z których wychodzimy.

Politycy odnieśli się również do wprowadzonego przez PiS programu 500plus. - Jeżeli wygramy następne wybory, to na pewno go nie wycofamy. Może wprowadzimy próg dochodowy, to jednak kwestia do dyskusji – mówił Rafał Grupiński. Poseł przyznał też, że wielu wyborców wypomina politykom PO, że nie chwalili się wprowadzonymi dobrymi inicjatywami i działaniami. - W 2015 roku przeznaczyliśmy ponad 34 mln zł na różnego rodzaju pomoc społeczną. Umożliwiliśmy łatwiejszy dostęp do edukacji wielu osobom, głównie z małych miast i wsi.

Wiesław Ciężkowski, zastępca prezydenta Chorzowa, mówił o edukacji. Przyznał, że ma żal do poprzedniej minister edukacji o odwlekanie reformy związanej z sześciolatkami, rozpoczynającymi naukę w pierwszej klasie szkoły podstawowej. - Ten pomysł był rewelacyjny. Sześciolatki w chorzowskich szkołach to najlepsze roczniki uczniów. Zastępca prezydenta nie ukrywał też obaw związanych z nadchodzącą reformą oświaty. - Co zrobić, żeby samorządowcy nie musieli się tłumaczyć za panią minister? Żeby ludzie wiedzieli, komu zawdzięczają ten bałagan? Nam bronić się jest trudno.

Politycy PO przyznali, że do zrobienia jest jeszcze mnóstwo rzeczy, na które będą zwracać uwagę. A swoimi spostrzeżeniami i uwagami będą dzielić się z przewodniczącym chorzowskiej PO. Nie wykluczyli kolejnych tego typu spotkań.

wojz

Reklama:

Dyskusja:

Polityka plików "cookie"

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.