Niebieskie znów sprawią problem Zagłębiu?

Chorzowianin 2018-10-05 | Komentarzy: 0
Piłkarki KPR Ruch Chorzów wracają po dwuipółtygodniowej przerwie na ligowe parkiety. Zespół Jarosława Knopika jedzie na trudny teren - do wicelidera PGNiG Superligi Zagłębia Lubin. W kadrze znajdzie się kontuzjowana ostatnio Magdalena Drażyk, ale nie będzie jeszcze gotowa do gry na 100 procent.
Niebieskie znów sprawią problem Zagłębiu?

Tak Magdalena Drażyk walczyła z piłkarkami Zagłębia w ubiegłym sezonie. Rozgrywająca powraca do składu Ruchu po kontuzji | Fot. Marcin Bulanda

Występ reprezentacji Polski w turnieju Golden League (Biało-Czerwone zajęły drugie miejsce, ustępując tylko Norweżkom, a pokonując Dunki i Francuzki) spowodował przerwę w rozgrywkach PGNiG Superligi. Zespoły przez 2,5 tygodnia mogły w spokoju przygotowywać się do kolejnych spotkań.

W Ruchu czas ten poświęcony został przede wszystkim na regenerację. - W zeszłym sezonie czy dwa sezony wstecz mogliśmy sobie pozwolić na to, by mocniej popracować motorycznie. Teraz przerwa reprezentacyjna była dla nas czasem na podreperowanie zdrowia. Jest nas na razie bardzo mało - przypomina w rozmowie z "Chorzowianinem" Jarosław Knopik, trener KPR Ruch.

Urazy leczą Joanna Rodak, Weronika Rorat i Sylwia Szołtysek, a kilka tygodni temu "Niebieskim" wypadła także liderka drużyny Magdalena Drażyk. Rozgrywająca doznała na treningu złamania nosa. Pauzowała w meczach z MKS Lublin i KPR Gminy Kobierzyce.

Drażyk miała wrócić do składu na sobotnie, wyjazdowe spotkanie z Zagłębiem Lubin (początek o 15.30). I wróci, ale na razie w dość ograniczonej roli.

- Magdę weźmiemy do Lubina, ale jeszcze w pełni ryzykować nie będziemy. Chcemy wprowadzić ją powoli w granie meczowe, będzie pożyteczna w niektórych fragmentach - być może w grze w przewadze albo na rzuty karne. Na pewno nie skorzystamy z niej w 100 procentach, nie będzie pomagać w grze obronnej. Ma znów poczuć atmosferę ligi, a miejmy nadzieję, że pomoże nam w pełni już w kolejnym spotkaniu, u siebie z Jelenią Górą - informuje trener KPR Ruch Jarosław Knopik.

W meczu w Lubinie zdecydowanym faworytem będzie Zagłębie. "Miedziowe" wygrały wszystkie cztery spotkania i w tabeli ustępują tylko zespołowi z Koszalina (o dwa gole).

Ruch po raz kolejny tej jesieni jedzie do "jaskini lwa". Przypomnijmy bowiem, że rozgrywki rozpoczynał na parkiecie trzeciej drużyny minionego sezonu - Energi AZS Koszalin, później zaś grał także u mistrza MKS Lublin. Teraz przyjdzie czas na starcie z wicemistrzem sezonu 2017/18.

- Może to i dobrze, że po pięciu kolejkach będziemy mieć za sobą wszystkie mecze z drużynami z podium, i to na wyjazdach. Szukamy w tej sytuacji raczej pozytywów, nie zwieszamy głowy.  Przygotowujemy się bardzo solidnie, mamy Zagłębie przenalizowane - podkreśla trener Ruchu, dodając:  - Mamy także pozytywne wspomnienia.

Kibice Ruchu pewnie pamiętają ubiegły sezon. "Niebieskie" także były skazywane na pożarcie w meczach z lubiniankami, tymczasem potrafiły postawić się faworytowi. W Chorzowie, po dramatycznym spotkaniu, przegrały 22:23. Wyrównany przebieg miał także rewanż, w którym Zagłębie okazało się lepsze o cztery gole (26:22). Podobnie było w sierpniowym sparingu w Kobierzycach (28:24 dla Zagłębia).

- Zawsze potrafiliśmy nawiązać walkę, z takim samym nastawieniem jedziemy w sobotę. Lubin to bardzo fajne miejsce, nam się tam bardzo dobrze gra: super hala, świetni kibice, fajna atmosfera, profesjonalny klub, bardzo dobra oprawa spotkania. Trzeba tam wyjść uśmiechem na twarzy i starać się pokazać swoje umiejętności. Wprawdzie Zagłębie gra w tym sezonie bardzo dobrze, bardzo pewnie pokonuje każdy zespół, ale to jest sport, różne rzeczy się dzieją na boisku, będziemy szukać swojej szansy - zapewnia Jarosław Knopik.

Trener Ruchu podkreśla, że wiele zależeć będzie od postawy jego drużyny w obronie. - Coś w tym jest, że jak nasza defensywa dobrze funkcjonuje, to dziewczyny z Lubina mają trudności z tym, żeby ją sforsować. Wszystko zależy od tego, czy będziemy w stanie wrócić do obrony. Zagłębie ma szybko biegające skrzydłowe: Kingę Grzyb i Agnieszkę Jochymek z lewej strony oraz Adriannę Górną i Małgorzatę Trawczyńską z prawej strony. To ich najsilniejsza broń. Jak uda nam się nie tracić łatwych bramek, to wydaje mi się, że jesteśmy w stanie napsuć krwi lubiniankom - kończy trener "Niebieskich".

(fab)

Reklama:

Dyskusja:

Polityka plików "cookie"

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.