Usprawiedliwiona zazdrość

Chorzowianin 2010-10-26 | Komentarzy: 1
Na stulecie towarzystwo sportowe AKS zorganizowało już sporo imprez. Wreszcie przyszedł czas na uroczystą galę jubileuszową w Chorzowskim Centrum Kultury. Rozpoczęła się w piątek punktualnie o 19:10. To miało być nawiązanie do roku powstania Amatorskiego Klubu Sportowego.
- Wszystko zaczęło się wtedy, gdy na mapie nie było jeszcze Polski. AKS sto lat temu założyli piłkarze. To była najsilniejsza sekcja klubu. Z nią związane są największe sukcesy. Między innymi wicemistrzostwo Polski w 1937 r. Mieliśmy znanego reprezentanta Leonarda Piątka, który grał między innymi w pamiętnym meczu Polska-Brazylia w 1938 r. Wtedy przegraliśmy 5:6. Renomowanej drużynie mogliśmy strzelić pięć bramek. A dziś przegralibyśmy sześć do zera – uśmiechał się Ryszard Mateusiak, prezes TS AKS Chorzów, spadkobiercy jubilata.

Otylia Tabacka-Kałużowa (sprinterka), Wilhelm Schneider (tyczkarz), Wacław Kuźmicki (dziesięcioboista) czy Jerzy i Paweł Tilowie (piłka ręczna). Te nazwiska powtarzały się często podczas piątkowej gali. Między innymi tym zawodnikom AKS może zawdzięczać najwięcej. - Wiele klubów zazdrości nam zawodników. Ta zazdrość jest usprawiedliwiona – mówił prezes.

Marek Kopel, prezydent Chorzowa stwierdził, że AKS spisał wspaniałe karty historii. - Klub to nie tylko finały, sukcesy i medale. To szkolenie, uczenie hartu ducha. Jak wszędzie były też trudne chwile. Dziękuję wszystkim, którzy potrafili te trudy pokonać – dodał prezydent Chorzowa. Nie ukrywał, że miał na myśli wyprowadzkę z historycznej siedziby klubu.

Prezydent wręczył zasłużonym zawodnikom medale im. Gerarda Ćieślika, wręczene zasłużonym dla chorzowskiego sportu. Otrzymali je Józef Bąk, Zygmunt Grzesik, Irena Setnik, Marcel Truchan, Stanisław Kalus, Józef Cebularz, Zdzisław Hyra i Janusz Drozdek

O wydanej z okazji jubileuszu książce opowiedział Wojciech Krzystanek, współautor publikacji.
Antoni Sobczyk, dyrektor Chorzowskiego Centrum Kultury, prowadzący galę nie mógł darować sobie świetnej okazji, by przypomnieć postać Mirosława Breguły, lidera Universe, który jak się okazało trenował biegi w barwach AKS-u.

M. Bregułę na treningach lekkoatletycznych bardzo dobrze pamięta Jerzy Bednarz, dziś księgowy. - Wspominam lata w AKS-ie bardzo dobrze. Każdą wolną chwilę spędzałem na stadionie. Trenowałem w klubie na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Była świetna atmosfera. Tutaj naprawdę szlifowało się diamenty – wspomina. Przyznaje, że był bardzo przywiązany do historycznego miejsca, w którym znajdował się AKS. - Do dziś nie mogę się pogodzić, że powstał tam supermarket – wzdycha.

Jego brat, Jacek jest dobrze znany chorzowianom, szczególnie z gry dla Ruchu Chorzów. Karierę piłkarską rozpoczynał jednak w „koniczynkach”. - Nigdy nie wartościuję, który klub jest dla mnie cenniejszy. Oba są składnikiem historii miasta, rodzin i pokoleń. W obu klubach nauczyłem się sporo – przyznaje były piłkarz, obecnie agent piłkarski.

Zaczął trenować w AKS-ie w wieku dziesięciu lat. - Tutaj znalazłem środowisko, w którym czułem się świetnie. Mogłem robić, co kochałem. Tutaj nauczyłem się, że wszystko, co robisz w życiu, można robić z sercem i oddaniem, przy tym szanując innych – przyznaje Jacek Bednarz.

AKS przeniesie się na Śląski?

Być może niebawem zawodnicy AKS-u będą trenować bliżej swej historycznej siedziby. W liście gratulacyjnym, który przesłał marszałek województwa śląskiego Bogusław Śmigielski, a odczytał podczas jubileuszowej gali Marcin Michalik, dyrektor biura marszałka, znalazło się zaproszenie na Stadion Śląski. Zgodnie z życzeniem marszałka ze zmodernizowanego giganta miałaby korzystać sekcja lekkoatletyczna AKS.

Prezes klubu domyśla się, że zawodnicy AKS trenowaliby nie z głównej areny, ale z treningowego stadionu lekkoatletycznego, który niebawem ma powstać w okolicach „kotła czarownic”. - Gdybyśmy mogli skorzystać z zaplecza nowoczesnego stadionu, byłoby to dla nas spełnienie marzeń. Na razie padło tylko zaproszenie. O konkretach będę dopiero rozmawiał z marszałkiem – stwierdza Ryszard Mateusiak, prezes TS AKS.
(pam)

Reklama:

Dyskusja:

~alfred sulik

2010-12-07 16:59:07

Jestem jednym z ostanich zawodników drużyny pilkarskiej AKS-u w 1950 i 1951 roku. Zainteresowany jestem książką "Histotia KS AKS" Alfred Sulik