Chorzowianin 2010-07-29
Mini zrobi różnicę
Kierowcy nie przepadają za nim. Zmieniają zdanie, gdy dowiadują się, że są na nim bardzo bezpieczni. Minirondo to pionierskie rozwiązanie, które Chorzów stosuje już od kilku lat. W poniedziałek rozpocznie się budowa szóstego takiego skrzyżowania.
Na skrzyżowaniu ulic Strzelców Bytomskich, Styczyńskiego i Raciborskiej nietrudno o stłuczkę. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy doszło tam do dziewięciu kolizji. – Najczęściej były to wymuszenia pierwszeństwa i niezachowanie należytej odległości od poprzedzającego samochodu – mówi mł. asp. Justyna Dziedzic, rzecznik chorzowskiej policji. To specyficzne skrzyżowanie. Składa się z dwóch przesuniętych względem siebie skrzyżowań typu T. - Kierowcy mają duży problem, by ustalić kto ma pierwszeństwo. Na tym skrzyżowaniu jest w dodatku mocno ograniczona widoczność. W godzinach szczytu tworzą się korki. Dzięki temu, że w ubiegłym roku został wyburzony budynek na jednym z rogów ulicy, znalazło się miejsce, by wlot ulicy Raciborskiej przesunąć w stronę ul. Styczyńskiego – tłumaczy Piotr Wojtala, dyrektor Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów.

Budowa minironda ma poprawić bezpieczeństwo, płynność ruchu i wyeliminować niedogodności kierowców. Remont skrzyżowania rozpocznie się 2 sierpnia. Zostanie całkowicie wyłączone z ruchu do końca września. W pierwszej kolejności będzie wymieniona sieć wodociągowa, gazowa i elektryczna. Potem na miejsce wejdą drogowcy. Remont będzie najbardziej uciążliwy dla samochodów kierujących się z Drogowej Trasy Średnicowej do centrum i odwrotnie. Ci będą musieli jeździć zgodnie z wyznaczonymi objazdami.

Koszt budowy ronda wyniesie milion złotych. Skrzyżowanie będzie podobne do tego, które w tym roku oddano do użytku u zbiegu ulic Hajduckiej, Górniczej i Racławickiej. Wyspa środkowa zostanie wybrukowana kamienną kostką, aby umożliwić przejazd samochodom ciężarowym i autobusom. Poprawi się też estetyka wokół skrzyżowania.

To będzie już szóste minirondo, które zostanie wybudowane na terenie naszego miasta. Nie ma wątpliwości, ze każde z oddanych do tej pory do użytku rond poprawiło bezpieczeństwo. Tak było na przykład na skrzyżowaniu ulic 11 listopada i Pudlerskiej. Przed utworzeniem ronda doszło w tym miejscu nawet do śmiertelnego wypadku. To przesądziło o przebudowie skrzyżowania.

Chorzowskie rondka są często obiektem drwin kierowców. Tak było na początku ze skrzyżowaniem ul. Granicznej, Czempiela i Karpackiej, gdzie asfalt w miejscu środkowej wyspy jest pomalowany białą farbą. - Takie rozwiązanie może kierowców śmieszyć, ale znacznie poprawia bezpieczeństwo. Do tej pory nie odnotowaliśmy żadnych wypadków i kolizji na skrzyżowaniach tego typu – zaznacza P. Wojtala.

Jego zdaniem Chorzów może stać się pionierem w dziedzinie małych rond. - Budując minironda wyrabiamy dobre nawyki kierowców. To rozwiązanie niezwykle dobrze przyjęło się w krajach europejskich. W Polsce to cały czas rzadkość – przyznaje dyrektor MZUiM-u. Jest szansa, by to się zmieniło. I to właśnie za sprawą Chorzowa. Rozwiązania z naszego miasta wzbudziły zainteresowanie wśród uczestników kwietniowej konferencji poświęconej projektowaniu rond, która odbyła się w Krakowie.

Mimo budowy nowych rond, mamy ich od lipca o jedno mniej. Skrzyżowanie o ruchu okrężnym nie obowiązuje już na pl. Matejki. - To formalność. Nadal plac będzie pokonywało się jak na rondzie. Formalnie jednak to już nie jest skrzyżowanie o ruchu okrężnym. Zmiana była potrzebna, aby umożliwić na terenie placu parkowanie po jednej ze stron – tłumaczy dyrektor MZUiM-u.
Paweł Mikołajczyk
Dodaj swój komentarz

Nick / imie:
 

Brak komentarzy - Twój może być pierwszy



chorzowianin.pl  |  wykonanie: iLogy, pamedia |  zoptymalizowana pod FF 3.0, Op 9.5, IE 8 i Chrome  |  zgłoś błąd na stronie