Nie mylić z kreskówką i serialem

Chorzowianin 2009-04-15
Nim powstała kreskówka z Czesiem w roli głównej i nie mniej popularny w Polsce serial „Lost”, była książka Williama Goldwinga „Władca Much”. Opowiadała o gromadzie chłopaków - rozbitków, która podzieliła się na dwa obozy: prymitywny i ucywilizowany. Uczniowie szkół z Chorzowa i okolic wystawili sztukę na deskach Chorzowskiego Centrum Kultury. W języku Szekspira.
Nie mylić z kreskówką i serialem
- Rozbija się samolot. Wśród pasażerów nie ma dorosłych. Jedni zabawiają się tym, że znaleźli się w tajemniczym miejscu. Drudzy starają się zorganizować – opowiada Jakub Polewka, odtwórca roli Piggiego. Jest po stronie drugich. Przypomina o zebraniach i o normach moralnych. – Trudniej nauczyć się gry aktorskiej niż angielskiego tekstu. Kilka razy, po piętnaście minut dziennie musiałem go przeczytać, by wreszcie wkuć go na pamięć – tłumaczy.

Najtrudniejszą sceną dla niego był monolog. Podobnego zdania jest Mateusz Lesik, uczeń salezjańskiego gimnazjum w Świętochłowicach. – Kiedy mówi się monolog, trzeba szczególnie wczuć się w graną postać – przyznaje Mateusz. Zagrał Ralpha. To chłopak, którzy stara się połączyć zwaśnione grupy. Czuje się dowodzącym. – Tak jest do samego końca. Nawet, kiedy mają mnie zabić, na pytanie o to, kto jest dowodzącym, ja się odzywam – dodaje.

Jack, którego gra Mariusz Galilejczyk to najbardziej charakterystyczna postać w sztuce. To dziecko z dobrego domu. Ma bogatych rodziców. Ma wszystko czego zapragnie. Chodzi do elitarnej angielskiej szkoły. Jest arogancki i nie lubi sprzeciwów. Mariusz miał początkowo problemy, by wydobyć z siebie emocje Jacka. – Trudno było zagrać agresywnego chłopaka. Na co dzień nie jestem taki, jak na scenie. Język też sprawiał mi problemy. Do dziś nie wszystko dokładnie rozumiem – uśmiecha się.

Aby wziąć udział w przedstawieniu trzeba było przejść specjalny casting, który odbył się w grudniu ubiegłego roku w siedzibie szkoły języków obcych Elita.
- Aktorami przedstawienia są uczniowie naszej szkoły. Przesłuchania zrobiliśmy z reżyserem, który wybrał odpowiednich aktorów. Od stycznia zaczęliśmy ćwiczyć role – mówi Jacek Pradela, nauczyciel angielskiego w Elicie.

Reżyserem „Lord of the flies” jest Adam Skeens, Anglik, pasjonat teatru. – Ważne, by sztukę zrozumieli ci, którzy potrafią dobrze mówić po angielsku, ale też małe dzieci. Narracja, wymowa, koncentracja, dyscyplina i skupienie to najważniejsze rzeczy, by osiągnąć sukces na scenie – mówi reżyser.
Przyjechał na casting i na ostatnie próby spektaklu. Organizował pracę nad przedstawieniem z pełnym zaangażowaniem. Do ostatniej próby zwracał uwagę na najdrobniejsze szczegóły.

Mikołaj Zimny (zagrał Rogera) z dwujęzycznego gimnazjum w AZSO nie może sobie nachwalić prób. – To fantastyczna sprawa. Nikt tak dobrze jak Anglik nie może nauczyć angielskiego – mówi Mikołaj. Cieszy się, że bierze udział w sztuce po angielsku. Jego zdaniem to bardzo dobra inwestycja. – Chciałbym studiować medycynę. Angielski z pewnością pomaga w medycznym kształceniu. Wszelkie wykłady za granicą są oczywiście po angielsku – tłumaczy. Język nie sprawiał mu takiego problemu jak to, że musiał zagrać rozebrany od pasa w górę. – Od samego początku do końca przedstawienia musiałem występować bez koszulki – uśmiecha się.

Michał Chrobok (zagrał Morrisa) z Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących nr 3 od dziecka obcował z językiem angielskim. – Wszystkie kanały z kreskówkami w mojej kablówce były po angielsku. Siłą rzeczy poznałem ten język i dziś z łatwością wchodzi mi do głowy – mówi odtwórca roli Morrisa. To drugoplanowa rola. Wspiera Jacka. Jest typowym popychadłem. Trudno Michałowi było zagrać tę rolę. – Jestem bardzo żywiołowy, tak jak Morris. W życiu nie czuję się jednak popychadłem. Głównie to ja jestem tym, który popycha – przyznaje uczeń. Reżyser twierdzi, że role drugoplanowe są trudniejsze. – Pierwszoplanowi mówią, a wy macie grać! – tłumaczył na próbach.

Szkoła Języków Obcych Elita co roku przygotowuje przedstawienie w ramach programu Uczniowie Grają Szekspira. W tym roku zagrali w języku Szekspira. Rok temu na deskach ChCK wystawiony został dramat „Sen nocy Letniej”.
- To kompletnie różne przedstawienia. Do tej pory zrobiliśmy naprawdę dobre dramaty Szekspira. W tym roku było dla nas ważne, by zrobić coś zupełnie odmiennego. Chcieliśmy zrobić te same przedstawienia, które grają brytyjscy studenci w brytyjskich szkołach. Szekspir jest popularny, ale równie popularny jest Władca Much. Łatwiej było uczniom zagrać tegoroczną sztukę, bo mogli się identyfikować z głównymi bohaterami – tłumaczy A. Skeens.

„Lord of the Flies” można było zobaczyć w Chorzowskim Centrum Kultury 3 i 4 kwietnia.
 
Paweł Mikołajczyk

Reklama:

Polityka plików "cookie"

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.