KPR Ruch będzie wzmocniony? Jest komentarz trenera i prezesa

Chorzowianin 2018-11-19 | Komentarzy: 0
Piłkarki Ruchu Chorzów rozpoczęły półtoramiesięczną przerwę w rozgrywkach PGNiG Superligi. Nowy trener Krzysztof Przybylski ma nadzieję, że w tym okresie do zespołu dołączą "jedna-dwie wartościowe zawodniczki". Zapytaliśmy o to prezesa Klaudiusza Sevkovicia.
KPR Ruch będzie wzmocniony? Jest komentarz trenera i prezesa

Krzysztof Przybylski wygrał w debiucie, a teraz ma 1,5 miesiąca na spokojną pracę z drużyną | Fot. Marcin Bulanda

14 listopada zakończyła się pierwsza część rundy zasadniczej PGNiG Superligi. Ruch zajmuje po niej bezpieczne dziesiąte miejsce, z sześciopunktową przewagą nad ostatnim w tabeli UKS PCM Kościerzyna. Następny mecz rozegra w pierwszy weekend stycznia 2019 r. (z wiceliderem Energą AZS-em Koszalin u siebie).

- Mamy teraz czas, by popracować. Półtora miesiąca, by przygotować się do rundy rewanżowej. W dobrej atmosferze, co też jest ważne - podkreśla prezes KPR Ruch Klaudiusz Sevković.

Niedawno w chorzowskim klubie doszło do zmiany trenera. Jarosława Knopika zastąpił Krzysztof Przybylski. Po dwóch treningach drużyna pod jego wodzą "Niebieskie" wygrały arcyważne spotkanie z zespołem z Kościerzyny. - Nie było czasu, żeby odcisnąć piętno. Próbowaliśmy jedynie dokonać drobnych zmian, mentalnie podbudować zespół. Cieszę się, że dziewczyny udźwignęły ciężar - komentował Przybylski.

Nowy szkoleniowiec podkreślił jednocześnie, że drużynie potrzebne są wzmocnienia w przerwie zimowej. - Mam nadzieję, że uda nam się wzmocnić jedną-dwiema wartościowymi zawodniczkami. Pomocy potrzebujemy zwłaszcza na rozegraniu. Nie mamy zagrożenia z drugiej linii, co było widać w meczu z Kościerzyną. Padły z niej trzy bramki, to za mało - dodał Krzysztof Przybylski.

Co na to prezes KPR Ruch? - Wszyscy to widzimy, że przydałoby nam się wzmocnienie na rozegraniu. Szukamy na rynku transferowym, wiemy, jakie mamy braki. Niestety w Polsce jest bardzo mało dziewczyn na tę pozycję, które moglibyśmy pozyskać. Nie ma kogo "zabrać" z tej ligi. Z kolei na zawodniczki z zagranicy nas nie stać - to inne pieniądze, inna bajka. Stąpamy bardzo mocno po ziemi - tłumaczył Klaudiusz Sevković, zaznaczając jednocześnie, że wkrótce do gry gotowa będzie zakontraktowana latem rozgrywająca Sylwia Szołtysek (ostatnio leczyła kontuzję).

Nie jest tajemnicą, że KPR Ruch chciał pozyskać jedną z rozgrywających Arki Gdynia - klubu, który został wycofany z rozgrywek. Mowa o Kindze Gutkowskiej, która trafiła jednak do Kościerzyny. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, negocjacje rozbiły się o długość kontraktu. Klubowi zależało na podpisaniu umowy do końca przyszłego sezonu, zaś piłkarce na krótszym kontrakcie, do końca bieżących rozgrywek.

Dziesiąta lokata i w miarę bezpieczna przewaga nad ostatnią ekipą tabeli dają umiarkowany komfort. Ambicje w chorzowskim klubie sięgają jednak wyżej. Chorzowianki tracą do kolejnych zespołów (Piotrcovii i KPR-u Jelenia Góra) trzy punkty.

- Chciałybyśmy zaatakować wyższą lokatę. Nie spocząć na laurach po tym, że wygrałyśmy z zespołem z ostatniego miejsca - podkreśliła Magdalena Drażyk.

Prezes Sevković dodał wprost: - Jeżeli chcielibyśmy bronić dziesiątego miejsca, to powinniśmy zmienić sport i może grać w szachy, na remis. Patrzymy w górę. Potrzebowaliśmy odbicia od dna, to nastąpiło. W lidze jest 5-6 drużyn, z którymi spokojnie można powalczyć. Tak naprawdę za nami dopiero 1/3 sezonu. Czeka nas runda rewanżowa, a potem faza play out - stwierdził prezes KPR Ruch. - Będziemy się starali gonić drużyny, które są przed nami. Chcemy zająć jak najwyższe miejsce - dodał na koniec Krzysztof Przybylski.

(fab)

Reklama:

Dyskusja:

Polityka plików "cookie"

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.