Kask z podpisem Buzka trafił do Chorzowa

Chorzowianin 2011-10-25 | Komentarzy: 0
Miejsca omijane przez biura podróży a warte zobaczenia. Takimi trasami już od pięciu lat wędruje Wyprawa Naukowa Curie-Słowak. W tym roku uczniowie zwiedzili Belgię i Francję.
Kask z podpisem Buzka trafił do Chorzowa Waterloo | foto. archiwum prywatne
- Celem organizacji takich wypraw jest przed wszystkim pokazanie innego oblicza Europy – mówi Grzegorz Zarzycki, polonista w Akademickim Zespole Szkół Ogólnokształcących i w IV LO im. M. Skłodowskiej-Curie, pomysłodawca Wyprawy Naukowej. - Podczas wypraw razem odkrywamy i poznajemy architekturę, ekonomię, burzliwą historia naszego kontynentu – dodaje. Roman Herrmann, dyrektor IV LO, podkreśla, że nie są to zwykłe wycieczki. - Zabieramy młodzież w miejsca, w które sama prawdopodobnie nigdy by nie pojechała. Być może jest to dla uczniów jedyna okazja na takie zwiedzanie.

Od Lommel, małego belgijskiego miasta, zwiedzanie tej części Europy rozpoczęli uczniowie chorzowskich liceów. To tutaj, na wojskowym cmentarzu, pochowano 253 polskich żołnierzy poległych w czasie walk w 1944 roku. - Na cmentarzu złożyliśmy wieniec i oddaliśmy hołd ich pamięci – mówi Roman Herrmann.

Podróżując po krajach Beneluksu wyprawa dotarła m.in. do Leuven, gdzie znajduje się najstarszy i największy Uniwersytet w krajach Beneluksu oraz Wielki Beginaż, jeden z ostatnich tego typu budynków na świecie, wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Licealiści zobaczyli także Waterloo. Tutaj, 18 czerwca 1815 roku, rozegrała się jedna najważniejszych decydujących bitew w dziejach świata. Bitwa ta była ostateczną klęską Napoleona.

Ratusz, zabytkowe kamienice, Manneken Pis i Grand Place, jeden z najpiękniejszych placów Europy m.in. tym Bruksela przywitała uczestników wyprawy. Niestety licealistów osobiście nie mógł przywitać Jerzy Buzek, przewodniczący Parlamentu Europejskiego. Za to po gmachu budynku oprowadził wszystkich absolwent Curie, pracujący w biurze eurodeputowanego. - Słowak i Curie otrzymały specjalny prezent. Są to kaski z napisem „Solidarność 1980”, z limitowanej serii podpisanej przez Jerzego Buzka. Kaski wyprodukowano z okazji uroczystości otwarcia placu przy Parlamencie Europejskim imienia „Solidarności 1980” - mówi Grzegorz Zarzycki.

Jednym z następnych etapów podróży była Antwerpia i Gandawa. W miastach tych zwiedzono m.in. dom Rubensa, słynnego malarza baroku, Grote Markt, Katedrę św. Bawona, Twierdzę Gravensteen. Uczniowie zobaczyli też tzw. „Flamandzką Wenecję”. Tak potocznie, dzięki urokliwym średniowiecznym i renesansowym zabytkom, pełnego kanałów miasta zwie się Brugię. Na trasie podróży znalazło się także Ypres, którego nie oszczędziła I wojna światowa. Całkowicie zrujnowane miasto odbudowali mieszkańcy. Warto dodać, że Ypres pod koniec II wojny światowej wyzwoliły spod okupacji niemieckiej wojska 1 Dywizji Pancernej dowodzonej przez gen. Stanisława Maczka.

Podróż po Francji tak jak i Belgii rozpoczęto od wizyty na cmentarzu w miejscowości Colleville. Tutaj oddano hołd, tym razem jednak nie polskim a amerykańskim żołnierzom poległym w czasie II wojny światowej. Pod znakiem tego historycznego okresu upłynęły następne punkty wyprawy. W Arromanches-les-Bains uczniowie spacerowali po jednej z plaż, na której odbyło się słynne „Lądowanie w Normandii”. Zajrzeli także do muzeum operacji „Overlord”, a w Longues-sur-Mer zobaczyli jedną z najlepiej zachowanych baterii artylerii nadbrzeżnych. Podziwiali też jedno z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast Normandii – Bayeux. Licealiści odwiedzili tutaj m.in. muzeum, w którym znajduje się Tkanina z Bayeux. To cenny haft z XI w. przedstawiający dzieje podboju Anglii przez Normanów. 

Wyprawa nie obyła się bez niespodzianek. Opuszczając Francję uczniowie zawitali do Paryża. - Trafiliśmy na iluminację Wieży Eiffla. O godzinie 22 plac przed wieżą wypełnia tłum ludzi. To niesamowite wrażenie – mówi Grzegorz Zarzycki.

V Wyprawę Naukową Curie-Słowak zorganizowano w dniach od 14 do 21 września. Uczestniczyło w niej ponad 40 osób. - Myślę, że udało nam się zintegrować młodzież. Młodzi ludzie zobaczyli inne modele kultury, formy spędzania wolnego czasu. Przede wszystkim pokazaliśmy uczniom historię w sposób niebanalny. Historię tą incydentalną i wielką.

Kolejna VI wyprawa już za rok. Tym razem do Holandii. - Zamkniemy w ten sposób etap związany z II wojną światową. Holandia kojarzy się przeważnie z miejscem pracy a nie zwiedzaniem. Nie ukrywam, że biura podróży mają z nami kłopot – uśmiecha się Grzegorz Zarzycki.  
wojz

Reklama:

Dyskusja:

Brak komentarzy - Twój może być pierwszy