Chorzów to ich kawałek podłogi. Teraz chcą zdobyć Kielce

Chorzowianin 2017-11-06 | Komentarzy: 0
- Słyszałyśmy od koleżanek z innych drużyn, że Chorzów jest ciężkim terenem. Będziemy się starały to podtrzymać - mówiła po bardzo emocjonującym spotkaniu z Zagłębiem Lubin skrzydłowa Ruchu Joanna Rodak. Najpierw jednak "Niebieskie" postarają się wreszcie zapunktować w obcej hali - w niedzielę, w Kielcach.
Chorzów to ich kawałek podłogi. Teraz chcą zdobyć Kielce

Na zdjęciu: Agnieszka Piotrkowska | Fot. Marcin Bulanda

Mecz KPR Ruch - Metraco Zagłębie odbił się szerokim echem w środowisku polskiego szczypiorniaka. Kroczące od zwycięstwa do zwycięstwa lubinianki musiały się mocno napocić, by zainkasować trzy punkty w Chorzowie. Wygrały, ale tylko różnicą jednej bramki - 23:22.

Czytaj także: O jedną bramkę od sporej sensacji

Jarosław Knopik, trener "Niebieskich", po raz kolejny przecierał oczy ze zdumienia. Jego zespół we własnej hali potrafi toczyć wyrównane boje nawet z najlepszymi w kraju.

- Pracuję w Chorzowie półtora roku i powtarzam to po raz kolejny: nie rozumiem fenomenu tej hali i tego, jak dziewczyny wznoszą się tutaj na wyżyny swoich możliwości. Grają na 100 procent, a nawet i więcej. Czują się tu dobrze, tu się wychowały, tu przychodzą na mecze ich rodziny i znajomi. Najwyraźniej cechy wolicjonalne odgrywają kluczową rolę - mówi trener Ruchu.

Same zawodniczki też to potwierdzają. - Grając u nas, nawet dla kandydata do medalu jesteśmy groźnym przeciwnikiem. Pokazałyśmy, że nie można nas lekceważyć. Słyszymy od koleżanek z innych drużyn, że Chorzów jest ciężkim terenem i będziemy się starać to podtrzymać - zapewniła skrzydłowa KPR Ruch Joanna Rodak.

Wtórowała jej rozgrywająca "Niebieskich" Agnieszka Piotrkowska. - Szczególnie u siebie staramy się pokazać z jak najlepszej strony, udowodnić, że to jest nasz kawałek podłogi, ze tutaj gramy i że tego parkietu tak łatwo nie oddamy - powiedziała.

O punkty w hali MORiS chorzowianki powalczą ponownie 18 listopada, w meczu z KPR Kobierzyce. Wcześniej jednak czeka ich wyjazd do Kielc - na mecz z zamykającą tabelę Koroną Handball, która pozostaje z zerowym dorobkiem. Ruch z kolei ani razu nie punktował na obcym terenie.

Trener Jarosław Knopik zapowiada pewną zmianę. - Mamy dużo czasu, spokojnie się zregenerujemy i będziemy się przygotowywać do tego spotkania trochę inaczej. Chcielibyśmy wreszcie zdobyć pierwsze punkty na wyjeździe. I na pewno trochę inaczej podejdziemy do tego spotkania. Miejmy nadzieję, że okaże się to strzałem w dziesiątkę - zakończył, w enigmatyczny sposób, Jarosław Knopik.

Przypomnijmy, że w poprzednim sezonie - w I lidze - Ruch pokonał Koronę u siebie, ale w rewanżu w Kielcach przegrał 26:29. I to zespół z województwa świętokrzyskiego triumfował w rozgrywkach na zapleczu Superligi (a Ruch musiał grać w barażach).

(pam, mf)

Reklama:

Dyskusja:

Polityka plików "cookie"

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.